Starcraft i Starcraft 2

Starcraft to jedna z najbardziej znanych i lubianych serii, choć od wydania drugiej części minęło już sześć lat. Różnica między obiema grami to z kolei lat dwanaście, ale kompletnie nie wpłynęło to na popularność sagi – przy Starcrafcie nie tylko zostali fani wychowani na tej grze, ale także regularnie zdobywała sobie ona nowych wyznawców. Obie gry mają podobną fabułę – Zergowie, dziwna rasa, która infekuje i pożera wszystko na swojej trasie, Protossi, tajemniczy i niedostępni, oraz ziemianie, którzy przecież muszą pojawić się w zasadzie w każdej grze.

Wszystkie te rasy różnią się jednostkami czy też technologią, co wymusza różnice w stylu gry w zależności od wyboru. To bardzo podoba się graczom i utrudnia kolejne misje. Druga część pełnymi garściami czerpie z jedynki – wiele aspektów gry zostało praktycznie niezmienionych.

W sumie po co zmieniać coś, co funkcjonuje bardzo dobrze? Odświeżono za to szatę graficzną, która dostosowana była już do 2010 roku, a nie czasów sprzed dwudziestego wieku, gdy nikt nie myślał jeszcze o czterordzeniowych procesorach. Starcraft 2 w porównaniu do jedynki większą uwagę przyłożono do muzyki, która wbrew pozorom, może także przełożyć się na sukces gry strategicznej. W końcu w tym przypadku gracz zdecydowaną większość czasu spędza planując kolejne ruchy i spokojna, delikatna muzyka w tle jest na wagę złota.

Wielu graczy decyduje się na włączenie muzyki z własnego odtwarzacza, ale ten, kto poznał ścieżkę dźwiękową Starcraft 2, rzadko się na to decyduje.